23 kwietnia 2010

Panorama Kina Światowego:
W każdym człowieku jest dwóch tancerzy


Iwan Wyrypajew, reżyser filmu "Tlen", na festiwalu ERA Nowe Horyzonty zszokował widownię: "Nie słuchajcie tego, co mam do powiedzenia, tylko dajcie się ponieść rytmowi." Wczoraj publika w HELIOSie miała podobne zadanie - przyjąć film bezrefleksyjnie tak, jak bezrefleksyjnie oddychamy, dać się ponieść muzyce i rozbudzić swoją wyobraźnię.

Najpiękniejsze w "Tlenie" jest to, że każdego uwodzi inny wymiar filmu. Mieszają się miłość, religia, 11 września, szaleństwo, wojna, wolność, narkotyki, popkultura i przemoc. Trudno odnaleźć się w tej mozaice opowieści i nadążyć za dynamicznym przekazem.

"Tlen" jest filmem słodko-gorzkim, ocenianym niejednoznacznie przez odbiorców. Wychwala się go za mnogość znaczeń, a jednocześnie krytykuje za pusty, pozbawiony sensu przekaz. Nie wiadomo też, co jest ważniejsze - forma czy treść. Całość jest równie irytująca, co fascynująca i hipnotyzująca.

Jeżeli chcecie, by "Tlen" pojawił się ponownie w opolskim kinie - piszcie maile na adres opolskielamy@gmail.com. Jeśli zbierzemy przynajmniej 400 maili, zaczerpniemy trochę tlenu raz jeszcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz