Malowanie twarzy, czerwony dywan z gwiazdami filmowymi, kamera na rynku, szukanie lamy, fitness, lodówka na wałówkę dla studentów i wiele innych happeningów czeka na opolan podczas najbliższych kilku dni. Cel jest jeden - zarazić opolan filmem.
„Nie ma kina bez widza” - pod takim hasłem kryje się szereg akcji związanych z projektem Kino w mieście, stowarzyszenia Opolskie Lamy. - Chcemy zainteresować opolan i filmem i festiwalem. Wyjść do mieszkańców i pokazać, że to właśnie dla nich organizujemy Opolskie Lamy - mówi Rafał Mościcki, dyrektor festiwalu.
Sęk w tym, że opolanie długi majowy weekend wykorzystują do wyjazdów poza miasto. Dlatego organizatorzy Lam postanowili sprawić, by mieszkańcy zmienili decyzję, pokazując Opole tętniące filmowym życiem. Na Placu Wolności już stoi Namiot Rozkoszy Filmowych w którym można obejrzeć filmy, napić się kawy i porozmawiać. Na mieście spotkamy przebranych za gwiazdy filmowe wolontariuszy, którzy będą mieli dla nas przygotowane filmowe zagadki. Organizatorzy festiwalu pomalują nam twarze i zaproponują wspólną zabawę w szukanie lamy. Przed specjalnie przygotowaną kamerą będzie można nagrać swoje refleksje dotyczące filmów i festiwalu, a sympatycy imprezy będą mieli okazję zrobić sobie zdjęcie z Opolską Lamą. Dla studentów zostanie przygotowana specjalna lodówka, do której opolanie będą mogli - podobnie jak w ubiegłym roku - wrzucać jedzenie.
- Studencie, zostań w Opolu, nie uciekaj do domu na długi weekend, tutaj się naprawdę dzieje się dużo rzeczy! - apeluje Mościcki.
Przypomina też, że na większość imprez filmowych wstęp jest bezpłatny.
P
23 kwietnia 2010
Filmowe happeningi w Opolu
Etykiety:
kino w mieście,
lamy,
lodówka,
Mościcki,
namiot festiwalowy,
weekend,
wolontariusze
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz